epitafium rodziny Schafgotschów z Gryfowa

lipiec 27, 2008

Upamiętnia ono nieszczęście rodziny z lat 1584-85, kiedy to zmarli Jan Schafgotsch i jego żona Magdalena, a w następnych latach syn Ulryk i córka Magdalena wraz z mężem Krzysztofem. Dzieło wykute w piaskowcu naturalnej wielkości z całopostaciowymi portretami zmarłych jest jednym z nielicznych dzieł powstałych w epoce renesansu. Ponadto w kaplicy Schafgotschów znajdują się grobowce Barbary Schafgotsch księżnej legnickiej oraz Eleonory Hohenzollern.

Z [byłej] strony Gryfowa Śląskiego.


husyci idą na wojnę

lipiec 24, 2008

Husyci z Dolnego Śląska.
Świadomość historyczna – czysty posmtmodernizm.

W 2007 roku będziemy mieli okrągłą rocznicę w kalendarzu historii naszego miasta, a mianowicie 780-lecie zdobycia miasta przez husytów. Do tego burzliwego wydarzenia doszło 16 maja 1467 roku.
Husyci – bojownicy o wolność Czech i tolerancję religijną … Można powiedzieć, iż mimo wyraźnych elementów religijnych, ruch ten był wielkim zrywem niepodległościowym Czechów i chyba to było najważniejszą przeszkodą w udzieleniu pozytywnej oceny przez niemieckich dziejopisarzy
Na jego genezę złożyły się po pierwsze wyraźne wypaczenia w Kościele katolickim…

Okresy błędów i wypaczenia… to z innej bajki, ale ciągle w obiegu…

Natomiast równie ważną, o ile nawet nie ważniejszą przyczyną zrywu husyckiego, był fakt intensywnej germanizacji Czech przez Niemców. W miastach dominowało mieszczaństwo niemieckie, wszelkie wyższe stanowiska powierzano Niemcom bądź zniemczonym Czechom, zabraniano nauczania po czesku oraz odprawiania mszy w kościołach w języku czeskim. Z dzisiejszej perspektywy patrząc myślę, iż każdy z nas podpisałby się pod tymi postulatami husyckimi, wówczas jednak Kościół katolicki nie był jeszcze gotowy na takie zmiany.

Zupełnie jak w XIX-tym wieku…

Za głoszone protesty Jan Hus został podstępnie w trakcie soboru w Konstancji wtrącony do więzienia, a następnie po torturach 6 lipca 1415 roku spalono go na stosie. Akt ten stał się iskrą dla zrywu powstańczego Czechów. Do walki o uwolnienie się od Luksemburgów stanęły wszystkie warstwy społeczne Czech – od chłopów do wielkich panów i książąt.

Widać Czesi już w XV-tym wieku bardzo zaawansowaną świadomość narodową. Awangarda cywilizacji.

Warto w tym miejscu wspomnieć, iż miasta górnołużyckie opowiedziały się po stronie Luksemburgów, co nie było specjalnie niczym nadzwyczajnym, gdyż już wówczas Serbołużyczanie zostali zepchnięci na margines życia społecznego, a miasta w pełni były już kontrolowane przez osadników niemieckich (minęło już około 200 lat od osiedlenia się kolonistów i lokacji miast).

Znowu ta germanizacja – zupełnie jak za Bismarcka… Serbołużyczanie już w X wieku byli pan-slawistami, ale biedni byli… Niemcy ich okradli. Zupełnie jak zawsze…

Do dziś na szczycie tego wzgórza, przy ul. Klasztornej, można obserwować szczątki pomnika burmistrza miasta Konrada Zeidlera, który wówczas zginął, ustawionego tam w rocznicę bitwy w 1827 roku.

Stosunkowo żywe muszą to być szczątki, że można je obserwować. A może by go tak zlustrować? W końcu trzymał z Niemcami…

Opis samej bitwy i późniejszego plądrowania miasta jest oczywiście bardzo subiektywnie napisany, jak choćby sceny okrucieństwa ze strony husytów („gwałcą kobiety i panny, małe dzieci wyrywają z objęć matek i rozrywają na kawałki…”), co może wprowadzać współczesnego czytelnika w błąd, iż mieszkańcy Lubania byli łagodni jak baranki i mieli do czynienie z hordami dzikusów. Nic bardziej mylnego, wówczas po prostu tak prowadzono wojny, obie strony wykazywały się równie wielkim okrucieństwem, a jeńców raczej brano wyłącznie z możnych rodów, w celu uzyskania okupów, pozostałych wycinając w pień (jak choćby 500 chłopów ukrytych w lasach pod Lubaniem). Co ciekawe, hetman husytów Prokop Wielki był księdzem i sam nigdy nie zabił własnymi rękoma człowieka, nie nosił broni, nie walczył, choć był dobrym strategiem, co widać choćby po zdobyciu Lubania.

Czyli nasi dobrzy, a elektorscy źli. A skąd ta pewność? Z tych samych źródeł?

Do swego obozu papieże próbowali wciągnąć króla polskiego Władysława Jagiełłę, co częściowo udało im się uczynić, jednak wielu Polaków (zwłaszcza chłopów) wstępowało w szeregi wojsk husyckich.

Czy aby nie było wtedy poddaństwa? Czyli chłopi już wtedy też mieli świadomość narodową i pewnie śpiewali Bogarodzicę na zebraniach wiejskich…

Okres wojen husyckich nie był jednakże czasem straconym. Dzięki nim Czesi utrzymali swoją narodowość, swój język, kulturę. Dopuszczono język czeski w kościołach, Czechów do wielu urzędów, powstał pisany język czeski, obowiązywała tolerancja religijna. Wówczas powstał pierwszy hymn czeski, odpowiednik naszej Bogurodzicy – „Ktož jsu boži bojovnici…”. Gdyby nie zryw husycki, zapewne Czechów spotkałby ten sam los co Polaków na Dolnym Śląsku w Średniowieczu czy Serbołużyczan, czyli germanizacja i wynarodowienie.

Same zrywy narodowe. Pierwsza zerwała się już Wanda, co nie chciała Niemca… Niemiec zawsze wynaradawiał – od średniowiecza niszczył łagodnych Słowian, do dzisiaj. Taka jego funkcja historyczna…

Dlatego też, spoglądając na historię naszego miasta, warto patrzeć przez nieco szerszy pryzmat. Fakt dwukrotnego zniszczenia Lubania był oczywiście wydarzeniem tragicznym w dziejach miasta, jednakże jak najbardziej słusznym strategicznie i zrozumiałym, patrząc z perspektywy dziejów, interesów Polski ówczesnej i współczesnej, pozwolił na utrzymanie się na mapie Europy narodu czeskiego. W tym przypadku należy wynieść postępowanie husytów wobec Lubania i jego mieszkańców ponad współczesny patriotyzm lokalny, miłość do samego miasta, i sam fakt jego zniszczenia uznać za konieczne zło wobec znacznie wyższych i wartościowszych celów husyckich.

Interesujące.

W Jeleniej Górze od wielu lat działa Husycka Rota Piesza Małego Taboru, grupa miłośników historii i kultury husyckiej, odtwarzająca klimat husycki, poprzez poznawanie ówczesnej historii, religii, zwyczajów, w tym ubiorów, walk rycerskich(www.husyci.pl, www.husitstvi.cz). Należy w tym miejscu dodać, iż wcale nie jest to tak łatwe zadanie, gdyż o ruchu pozostało niewiele rzetelnych informacji z uwagi na fakt zniszczenia przez kościół katolicki pism Husa i dokumentacji religijnej, a pozostałe zapiski i kroniki są bardzo stronnicze, wręcz kłamliwe. Również w samym Lubaniu na cześć husytów nazwano jedną z ulic na Starym Mieście, choć niestety prawdopodobnie najkrótszą w mieście (takiej nazwy ulicy rzecz jasna nie było przed 1945 rokiem). Może warto byłoby z okazji przypadającej rocznicy odsłonić pamiątkową tablicę w pobliżu Wzgórza Kaplic, informującą o prawdziwym obliczu ruchu husyckiego. Również husyci jeleniogórscy zainteresowani są zainscenizowaniem scenki walki o Lubań, z udziałem wojsk husyckich (być może nawet z Czech) oraz Krzyżowców, co mogłoby wspaniale łączyć się z majowymi obchodami Dnia Lubania (choć jeszcze wspanialsza mogłaby być stała tego typu impreza plenerowa z udziałem rycerstwa). Może więc w przyszłym roku zorganizować powrót husytów do Lubania, ale tym razem jako atrakcję turystyczną i przyczynek do rozważań o dziejach miasta?
Przykład husytów pokazuje, jak skomplikowany może być stosunek do historii naszego miasta i jak może być odmienna ocena tych samych faktów historycznych przez współczesnych i poprzednich mieszkańców Lubania.

W istocie, tekst ten pokazuje, że stosunek do historii miasta i historii w ogóle jest tragicznie wprost skomplikowany… Bardzo ciekawy przykład na pokićkaną świadomość historyczną. I jeśli pisał to uczeń – to wstyd dla nauczyciela. A jeśli nauczyciel – to w ogóle tragedia…


lustracja przestrzeni publicznej

lipiec 23, 2008

W kontekście lustrowania sfery publicznej i symbolicznej egzekucji pomników: artykuł z Ziemi Lubańskiej (lutym 2007) , na temat finansowania utrzymania cmentarza:

“Jakkolwiek możemy żywić różne uczucia do ‘bratniej armii’, to jednak w Lubaniu na zawsze pozostali młodzi chłopcy, którzy oddali życie za wyzwolenie tych ziem. Dobrze, że po okresie zaniedbania nekropolii, wynikającej z niechęci do radzieckich towarzyszy, ktoś się opamiętał i zastanowił głębiej nad faktami. Zwykłym żołnierzom wszak polityka była obca. Przyszli tu aby nieść wolność. Dzięki nim – między innymi – możemy dzisiaj tutaj żyć, mieszkać i pracować.”

Skomplikowane…


sudeckie wulkany

lipiec 22, 2008

Lubań ma także bardzo zaangażowane strony ekologiczne. Warto tam obejrzeć szlak wygasłych wulkanów, na przykład wygasły stożek wulkaniczny Czubatka w Platerówce i wspaniałe bazalty jak np. Kamieniołom Leśna, (2), Kamieniołom Księginki. Na takich bazaltowych słupach zbudowano zamek Stolpen, który znajduje się nieopodal. W tamtym ponurym zamczysku dożyła swoich dni najpiękniejsza i najbardziej inteligentna metresa Augusta II Mocnego, Anna Konstancja Brockdorf zwana Hrabiną Cosel.

Tak wygładała jako siedemdziesięciolatka.

Jako więzień stanu spędziła w Stolpen kilkadziesiąt lat, w czasie których studiowała m.in. kabałę i przeszła na judaizm. Dolny Śląsk i Łużyce mają w sobie coś magicznego.

Zastanawiam się, czy Bismarck, czyli Góra Wisielców to też czasem nie jest wygasły wulkan…


stary Zgorzelec

lipiec 21, 2008

Ale tak naprawdę to warto obejrzeć strony Stary Zgorzelec, a zwłaszcza interaktywną prezentację zdjęć przestrzeni miejskich sprzed wojny i wspołcześnie. Jednym kliknięciem podróżuje się w czasie. Można zobaczyć, jak zmienia się tkanka miasta, jak względny jest jego obraz i tożsamość, jak względne są pojęcia starości i nowości w stosunku do przestrzeni miejskiej. Niby to wiadomo, a jednak zdumiewające.

Muzeum miasta Zgorzelec


łosie i panny w Zgorzelcu

lipiec 20, 2008

Zgorzelec ma ciekawe strony internetowe. Na przykład strona: Nie parkuj jak łoś. Obywatelska akcja polowania na łosie (lub klempę). To taki Foucauldiański panoptikon, w którym kierowca-zgorzelczak (?) musi czuć się ciągle obserwowany, bo za rogiem może ukrywać się gość z wycelowanym aparatem.

Jeszcze bardziej interesująca strona to wybory Miss Zgorzelca. Każdy miesiąc reprezentuje całkiem spora dokumentacja, głównie z “oprawy” fundowanej przez sponsorów. Tutaj jestem pod wrażeniem nakryć głowy (bo to chyba już nie są fryzury), jakie zafundowano niektórym pretendentkom. Wypadają one tak pomiędzy Christianem Lacroix a palmą wielkanocną. Reprezentowane typy urody to żwawość, rześkość, seksowność, raczej dla niewybrednych. Większość z panien pojawia się na zdjęciach w towarzystwie młodego mężczyzny (zwykle pozbawionego włosów na głowie) w aranżacji sceny zalotów. Niestety, te męskie dodatki zdecydowanie psują walor estetycznych zdjęć.


obraz do magistratu

lipiec 19, 2008

Ładna i romantyczna strona młodych artystów – Poetycko w Lubaniu

Muzy upodobały sobie Lubań, o czym świadczy ilość wystaw udokumentowanych na stronach miejskich oraz ten przedziwny obraz z wystawy Dni Dziedzictwa Narodowego. Szkoda, że nie widać ani nazwiska malarza, ani tytułu, bo nie bardzo wiadomo, co ten obraz reprezentuje.

Jest to jakby pastisz z “Hołdu Pruskiego” Matejki, z herbami regionu i miasta, flagami unijnymi, brytyjskimi i wypartą gdzieś w tło polską flagę. Rzuca się w oczy brak króla na pustym tronie (hm…), za to za tronem stoi jakowaś pogańska kapłanka z symbolami, które jakby nawiązują do symboliki New Age. Na obrazie pojawiają się panie na kształt bogiń greckich. Dość łatwo można zidentyfikować Wenus, zjeżdżającą z muszli z gołą pupą do góry w pogoni za perłą (…ślady na piasku i kręgi na wodzie… vanitas vanitatum…); widać Dianę, której diadem z nowiu to chyba jednak uszy króliczka Playboya, jak się dobrze przyjrzeć; i zdaje się że stoi obok niej Hera, z wężami w uszach, ale tak właściwie to jakimiś tandetnymi kolczykami. Enigmatyczna jest wśród nich obecność panny z szarfą Polonia i Miss Polski. W tle tych suto wyposażonych i skąpo odzianych bogiń stoją, jak się zdaje, ojcowie miasta, czy może politycy. Jedna z postaci męskich przypomina prałata Jankowskiego w cywilu, a trzy postacie w prawym górnym rogu przypominają strojem rajców z XVI-go wieku. Tłoczno tam i seksiasto. Kobiety w centrum, a mężczyźni zmarginalizowaniu. I tylko Stańczyk się martwi… Zdaje się, że artysta inspirował się również Malczewskim i świerszczykami. W każdy razie obraz jest solidnych rozmiarów i zajmował centralne miejsce na wystawie poświęconej narodowemu dziedzictwu.

Jest też, oczywiście, reprezentacja sztuki sakralnej.


Lubań – historia

lipiec 19, 2008

Historia reprezentowana jest z linku na stronie o starym Lubaniu, czyli na niemieckiej strony o Lauban. Elegancka i dyskretna. Dużo ciekawych starych fotografii. Łacznie z jedną, która przedstawia budynek NSDAP. Ogólnie – wrażenie nostalgii.

Heimathaus

Robotnice w fabryce słynnych chusteczek z Lauben