Husyci z Dolnego Śląska.
Świadomość historyczna – czysty posmtmodernizm.
W 2007 roku będziemy mieli okrągłą rocznicę w kalendarzu historii naszego miasta, a mianowicie 780-lecie zdobycia miasta przez husytów. Do tego burzliwego wydarzenia doszło 16 maja 1467 roku.
Husyci – bojownicy o wolność Czech i tolerancję religijną … Można powiedzieć, iż mimo wyraźnych elementów religijnych, ruch ten był wielkim zrywem niepodległościowym Czechów i chyba to było najważniejszą przeszkodą w udzieleniu pozytywnej oceny przez niemieckich dziejopisarzy
Na jego genezę złożyły się po pierwsze wyraźne wypaczenia w Kościele katolickim…
Okresy błędów i wypaczenia… to z innej bajki, ale ciągle w obiegu…
Natomiast równie ważną, o ile nawet nie ważniejszą przyczyną zrywu husyckiego, był fakt intensywnej germanizacji Czech przez Niemców. W miastach dominowało mieszczaństwo niemieckie, wszelkie wyższe stanowiska powierzano Niemcom bądź zniemczonym Czechom, zabraniano nauczania po czesku oraz odprawiania mszy w kościołach w języku czeskim. Z dzisiejszej perspektywy patrząc myślę, iż każdy z nas podpisałby się pod tymi postulatami husyckimi, wówczas jednak Kościół katolicki nie był jeszcze gotowy na takie zmiany.
Zupełnie jak w XIX-tym wieku…
Za głoszone protesty Jan Hus został podstępnie w trakcie soboru w Konstancji wtrącony do więzienia, a następnie po torturach 6 lipca 1415 roku spalono go na stosie. Akt ten stał się iskrą dla zrywu powstańczego Czechów. Do walki o uwolnienie się od Luksemburgów stanęły wszystkie warstwy społeczne Czech – od chłopów do wielkich panów i książąt.
Widać Czesi już w XV-tym wieku bardzo zaawansowaną świadomość narodową. Awangarda cywilizacji.
Warto w tym miejscu wspomnieć, iż miasta górnołużyckie opowiedziały się po stronie Luksemburgów, co nie było specjalnie niczym nadzwyczajnym, gdyż już wówczas Serbołużyczanie zostali zepchnięci na margines życia społecznego, a miasta w pełni były już kontrolowane przez osadników niemieckich (minęło już około 200 lat od osiedlenia się kolonistów i lokacji miast).
Znowu ta germanizacja – zupełnie jak za Bismarcka… Serbołużyczanie już w X wieku byli pan-slawistami, ale biedni byli… Niemcy ich okradli. Zupełnie jak zawsze…
Do dziś na szczycie tego wzgórza, przy ul. Klasztornej, można obserwować szczątki pomnika burmistrza miasta Konrada Zeidlera, który wówczas zginął, ustawionego tam w rocznicę bitwy w 1827 roku.
Stosunkowo żywe muszą to być szczątki, że można je obserwować. A może by go tak zlustrować? W końcu trzymał z Niemcami…
Opis samej bitwy i późniejszego plądrowania miasta jest oczywiście bardzo subiektywnie napisany, jak choćby sceny okrucieństwa ze strony husytów („gwałcą kobiety i panny, małe dzieci wyrywają z objęć matek i rozrywają na kawałki…”), co może wprowadzać współczesnego czytelnika w błąd, iż mieszkańcy Lubania byli łagodni jak baranki i mieli do czynienie z hordami dzikusów. Nic bardziej mylnego, wówczas po prostu tak prowadzono wojny, obie strony wykazywały się równie wielkim okrucieństwem, a jeńców raczej brano wyłącznie z możnych rodów, w celu uzyskania okupów, pozostałych wycinając w pień (jak choćby 500 chłopów ukrytych w lasach pod Lubaniem). Co ciekawe, hetman husytów Prokop Wielki był księdzem i sam nigdy nie zabił własnymi rękoma człowieka, nie nosił broni, nie walczył, choć był dobrym strategiem, co widać choćby po zdobyciu Lubania.
Czyli nasi dobrzy, a elektorscy źli. A skąd ta pewność? Z tych samych źródeł?
Do swego obozu papieże próbowali wciągnąć króla polskiego Władysława Jagiełłę, co częściowo udało im się uczynić, jednak wielu Polaków (zwłaszcza chłopów) wstępowało w szeregi wojsk husyckich.
Czy aby nie było wtedy poddaństwa? Czyli chłopi już wtedy też mieli świadomość narodową i pewnie śpiewali Bogarodzicę na zebraniach wiejskich…
Okres wojen husyckich nie był jednakże czasem straconym. Dzięki nim Czesi utrzymali swoją narodowość, swój język, kulturę. Dopuszczono język czeski w kościołach, Czechów do wielu urzędów, powstał pisany język czeski, obowiązywała tolerancja religijna. Wówczas powstał pierwszy hymn czeski, odpowiednik naszej Bogurodzicy – „Ktož jsu boži bojovnici…”. Gdyby nie zryw husycki, zapewne Czechów spotkałby ten sam los co Polaków na Dolnym Śląsku w Średniowieczu czy Serbołużyczan, czyli germanizacja i wynarodowienie.
Same zrywy narodowe. Pierwsza zerwała się już Wanda, co nie chciała Niemca… Niemiec zawsze wynaradawiał – od średniowiecza niszczył łagodnych Słowian, do dzisiaj. Taka jego funkcja historyczna…
Dlatego też, spoglądając na historię naszego miasta, warto patrzeć przez nieco szerszy pryzmat. Fakt dwukrotnego zniszczenia Lubania był oczywiście wydarzeniem tragicznym w dziejach miasta, jednakże jak najbardziej słusznym strategicznie i zrozumiałym, patrząc z perspektywy dziejów, interesów Polski ówczesnej i współczesnej, pozwolił na utrzymanie się na mapie Europy narodu czeskiego. W tym przypadku należy wynieść postępowanie husytów wobec Lubania i jego mieszkańców ponad współczesny patriotyzm lokalny, miłość do samego miasta, i sam fakt jego zniszczenia uznać za konieczne zło wobec znacznie wyższych i wartościowszych celów husyckich.
Interesujące.
W Jeleniej Górze od wielu lat działa Husycka Rota Piesza Małego Taboru, grupa miłośników historii i kultury husyckiej, odtwarzająca klimat husycki, poprzez poznawanie ówczesnej historii, religii, zwyczajów, w tym ubiorów, walk rycerskich(www.husyci.pl, www.husitstvi.cz). Należy w tym miejscu dodać, iż wcale nie jest to tak łatwe zadanie, gdyż o ruchu pozostało niewiele rzetelnych informacji z uwagi na fakt zniszczenia przez kościół katolicki pism Husa i dokumentacji religijnej, a pozostałe zapiski i kroniki są bardzo stronnicze, wręcz kłamliwe. Również w samym Lubaniu na cześć husytów nazwano jedną z ulic na Starym Mieście, choć niestety prawdopodobnie najkrótszą w mieście (takiej nazwy ulicy rzecz jasna nie było przed 1945 rokiem). Może warto byłoby z okazji przypadającej rocznicy odsłonić pamiątkową tablicę w pobliżu Wzgórza Kaplic, informującą o prawdziwym obliczu ruchu husyckiego. Również husyci jeleniogórscy zainteresowani są zainscenizowaniem scenki walki o Lubań, z udziałem wojsk husyckich (być może nawet z Czech) oraz Krzyżowców, co mogłoby wspaniale łączyć się z majowymi obchodami Dnia Lubania (choć jeszcze wspanialsza mogłaby być stała tego typu impreza plenerowa z udziałem rycerstwa). Może więc w przyszłym roku zorganizować powrót husytów do Lubania, ale tym razem jako atrakcję turystyczną i przyczynek do rozważań o dziejach miasta?
Przykład husytów pokazuje, jak skomplikowany może być stosunek do historii naszego miasta i jak może być odmienna ocena tych samych faktów historycznych przez współczesnych i poprzednich mieszkańców Lubania.
W istocie, tekst ten pokazuje, że stosunek do historii miasta i historii w ogóle jest tragicznie wprost skomplikowany… Bardzo ciekawy przykład na pokićkaną świadomość historyczną. I jeśli pisał to uczeń – to wstyd dla nauczyciela. A jeśli nauczyciel – to w ogóle tragedia…